wtorek, 12 stycznia 2010
Nawet nie będę przepraszać, bo już przegięłam. Dlatego tylko napiszę krótko, zwięźle i na temat ;) Jakiś czas temu zdecydowałam się na uczestnictwo w tzw. Wolontariacie Europejskim. Od dzisiaj jestem w Macedonii, a dokładnie w mieście Kawadarci, gdzie zostanę przez najbliższe 2 miesiące. Potem mam zamieszkać w Skopje. W Macedonii będę pracowała w Stowarzyszeniu Młodzieżowym "Creactive". Do Polski wracam 10 września 2010. Wszystkich ciekawych informacji z mojego wyjazdu na wolontariat zapraszam do odwiedzenia nowego bloga - http://wolontariatevs.wordpress.com/. Będzie super, jeżeli w taki sposób uda się chociaż garstce ludzi z Polski przybliżyć idee tego Programu + pokazać, że ten dziki kraj jest wart zainteresowania ;)
piątek, 28 sierpnia 2009
Malutko się dzieje w moim życiu ostatnio - głównie siedzenie w domu i czytanie :) Żadnych wielkich nowości, o których można byłoby donieść ;) W tym miesiącu przez tą niesamowitą ilość czasu wolnego czytanie idzie mi jak burza - dzisiaj skończyłam czytać książkę nr 31 ;) Wychodzi więc jedna dziennie! Bardzo mi się to podoba, bo mam tyyyyle książek już czekających na półkach. A przez tych moich biblionetkowo-kolejkowo-podajowych znajomych mam jeszcze dostęp do kilku tysięcy książek w ramach pożyczek. Wiem, wiem, nie da się wszystkiego przeczytać, ale można się łudzić ;) Jutro koszmarnie wczesnym rankiem (pobudka o 3:45!) wyjeżdżam do Warszawy na dwudniowe szkolenie dla tych moderatorów kursu internetowego dla młodzieży. Mogłabym jechać godzinę później, ale byłabym na dworcu 15 min przed rozpoczęciem, co trochę by mnie jednak stresowało. Trudno się mówi. Jutro szkolenie mamy do kolacji, potem niby mamy jakieś wyjście integracyjne, ale jakby mi się udało kogoś z moich wieki niewidzianych znajomych wyciągnąć na miasto, to się zmyję ;) A jakby nie (i ludzie ze szkolenia byliby tacy sobie), to pojadę do hotelu i będę odsypiać pobudkę ;) W niedzielę szkolenie jest tylko do 14:45, potem mam nawet niezłe połączenia do Bydgoszczy, ale znowu z Bydgoszczy do siebie niestety już niezbyt fajne. Zawsze minimum godzina czekania, ech te weekendowe dojazdy :( Bardzo jestem ciekawa, czy będą fajni ludzie. Byłoby przyjemnie spędzić te dwa dni w niezłym towarzystwie. Bo ostatnio na ichnim szkoleniu miałam wrażenie, że jest ta "fajna grupa z Warszawy" i "ci inni z prowincji", co było niezbyt sympatyczne. Zobaczymy, jutro - też będzie mieszane towarzystwo. Ok, krótko dzisiaj, bo jeszcze muszę ogarnąć plecak, wybrać książki na drogę i chciałabym ciutkę wcześniej wylądować w łóżku. Mam nadzieję, że się odezwę w poniedziałek.
poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Nowy tydzień czas zacząć ;) Ostatnie dni to właściwie ciągle jedno wielkie lenistwo i czytanie książek. No, trochę wysłanych maili, trochę ustaleń i rozmów przez net, ale niewiele więcej. Bardzo mi się to podoba, ale chyba jednak po wrześniu powinnam się zabrać do czegoś bardziej konkretnego, zobaczymy. Jednak dzięki temu wolnemu mogłam przeczytać dużo fajnych książek, kilka naprawdę wartościowych, jak np. "Dziennik Anny Frank" czy "Czarownice z Salem Falls". Książki, które łapią za serce i rozum.
A propos książek - wczoraj odbyło się kolejne spotkanie biblioNETkowe :) Trudno w to uwierzyć, że to już rok, odkąd wybrałam się na pierwsze spotkanie! Nawet pisałam o tym w notce właśnie tutaj na blogu. Wpadłam po uszy w te spotkania (i nie tylko ja ;))! Uwielbiam tą naszą regionalną grupkę, przesympatyczne osoby (nie przepadam właściwie tylko za 1 czy 2, ale reszta jest świetna). I rośniemy w siłę - w ubiegłym roku w miarę regularnie spotykało się mniej więcej pięc osób, teraz najczęściej jest nas 8-9, a w miarę często nawet powyżej 10. A spotykamy się minimum raz w miesiącu :) Z tym, że teraz to już coraz częściej do rozmów wkradają się tematy inne niż książki. Zaczynają się powoli wykluwać przyjaźnie. Np. już miałam okazję odwiedzić jedną z dziewczyn, spędziłam u niej 3 bardzo miłe dni :) Bardzo lubię nasze spotkania, mam nadzieję, że entuzjazm nam nigdy nie zginie i jeszcze lata całe będziemy się spotykać co miesiąc :) Teraz zdecydowałyśmy się na pierwsze dłuższe spotkanie - w połowie września jedziemy na 1 noc nad jezioro, w Bory Tucholskie. Ciekawe, jak będzie! A ile cudnych książek dzięki tym spotkaniom zdobyłam, przeczytałam i jeszcze przeczytam! Niesamowite to jest :) Chociaż czasami szkodliwe ;) Np. wczoraj zostałam zawalona książkami - kilka oddanych od dziewczyn, kilka wymienionych, kilka pożyczonych i kilka kupionych (bo robimy sobie zbiorcze zamówienia z 1 - darmową - przesyłką). Razem miałam chyba 17 czy 18 książek w plecaku, więc spokojnie jakieś 15 kilo! Dobrze, że nie miałam dużych dystansów do pokonania! No, i dobrze też, że rzadko kiedy aż tyle przypada na jedną osobę, chyba pierwszy raz mi się zdarzyło.
W najbliższych dniach miałam jechać do Wrocławia, na Forum UNESCO. Ale okazało się, że moje zgłoszenie do współprowadzenia kursu internetowego dla młodzieży zostało przyjęte, więc najbliższy weekend spędzę w Warszawie, szkoląc się ;) Jestem bardzo tego ciekawa - jak będzie taka praca wyglądała w szczegółach itd. Mam nadzieję, że się nie wpakowałam w coś okropnego, szczególnie, że pieniądze za to prawie żadne. Zobaczymy!
wtorek, 18 sierpnia 2009
Niewiele się u mnie ostatnio dzieje, więc i meldować nie ma zbytnio o czym ;) Siedzę w domu i czytam, i czytam, i... W tym miesiącu czytanie idzie mi wręcz popisowo, chyba pobiję swój własny rekord przeczytanych książek. Ale o tym ewentualnie doniosę po zakończeniu miesiąca ;) Wczoraj byłam w Bydgoszczy - u optyka (żeby mi naprawił lekko zepsute okulary) oraz u dentystki (ułamał mi się kawałek plomby). A przy okazji oczywiście odebrałam książkę kupioną na Allegro - "Po słowiczej podłodze" (Lian Hearn) oraz w taniej książce kupiłam sobie kolejną - "Inny Elliot" (Graham Gardner). Zwariowałam z kupowaniem książek w tym miesiącu! Na Allegro wygrałam już inne 2 aukcje, kolejną planuję licytować jutro. Poza tym skusiłam się na promocję w Muzie i zamówiłam 3 książki. A jeszcze są świetne promocje na Merlinie, z okazji Polconu, więc czekam na znajomą, żeby wróciła z wakacji i złożyła zamówienie (jako stała klientka ma darmową przesyłkę). Straszne pieniądze pójdą na książki w tym miesiącu. A potem powinnam założyć sobie ścisły szlaban, bo oprócz tego wrześniowego szkolenia w Berlinie nic nie mam na horyzoncie, więc będzie cienko. W końcu dzisiaj się zmotywowałam na tyle, że poodpowiadałam na chyba wszystkie zaległe maile. Lenia mam okrutnego ostatnio. Jutro chcę zacząć pstrykać zdjęcia, bo pożyczyłam od ciotki aparat specjalnie w tym celu i trzeba byłoby oddać go za kilka dni. A zdjęcia chcę porobić różnym książkom i innym pierdołom, żeby wystawić je w aukcjach internetowych. Mam nadzieję, że chociaż mała część się sprzeda. Z tego siedzenia w domu zaczęłam regularnie pisać recenzje przeczytanych książek. I to nie tylko po polsku, ale i na moim blogu po angielsku. A na dodatek zgłosiłam się do trzech wyzwań czytelniczych - "Kolorowe czytanie", "Literatura na peryferiach" oraz "Projekt Nobliści". Postaram się wszystkie trzy wrzucić w linki, żeby można było przeczytać, o co chodzi :) Moonfairy - z miłą chęcią "wydam się" za Macedończyka ;) O ile znajdę takiego, którego ja polubię i który mnie polubi. Inaczej byłoby jednak trochę ciężkawo ;)
niedziela, 16 sierpnia 2009
Moonfairy - taki komentarz aż dodał mi natychmiastowej motywacji! :) Najzwyklejsza w świecie niedziela, upał na zewnątrz, przyjemny wiaterek. Właśnie wróciliśmy z obiadu w karczmie - mój ojciec chrzestny nas zaprosił z okazji jego 65 urodzin. Całkiem fajne miejsce z niezłym jedzeniem. Od wczoraj w ogóle mamy gości - właśnie mego ojca chrzestnego + brata mamy z żoną. Wczoraj robili rodzinnego grilla, było zdecydowanie więcej osób. A dzisiaj już spokojnie, zresztą wujek z ciocią dzisiaj muszą wracać do siebie. Tylko na 1 noc się wyrwali. Ja od ponad 2 tygodni siedzę w domu. I sprawia mi to duuuuużą przyjemność, mam tyle wolnego czasu... na czytanie ;) Przedtem robiliśmy dwa szkolenia pod rząd - najpierw 10 dni w Macedonii (z moimi ukochanymi Draganami i kilkoma innymi świetnymi ludźmi, w pięknym miejscu zwanym Struga), a potem razem z Draganem A. polecieliśmy na Węgry, gdzie prowadziliśmy krótkie szkolenie we wsi nad Balatonem. Obydwa szkolenia udały nam się o wiele bardziej, niż sie spodziewałam. Szczerze pisząc nieźle się nimi przed rozpoczęciem stresowałam, z różnych powodów. Ale udało się, wszystko poszło bardzo pozytywnie :) I tęsknię teraz tak bardzo! Chciałabym wracać do Macedonii teraz, zaraz! Z nowości - aplikowałam na kilkumiesięczny wolontariat w organizacji Draganów w Skopje. Niestety nasza aplikacja została odrzucona :( Otrzymałam wiadomość akurat pod koniec szkolenia w Strudze i - szczerze pisząc - tak się zmartwiłam, że aż się popłakałam. A oni mnie wspierali wszyscy, jak mogli. Ale okazało się, że mogę próbować jeszcze 2 razy, więc planujemy złożenie wniosku ponownie na 1 września. Trzymajcie kciuki, bo tak bardzo chcę tam pojechać! Jest to moje wielkie marzenie. Odkąd pojechałam do Macedonii pierwszy raz po dłuższej przerwie, to w międzyczasie byłam już kilka razy i zapadł mi ten kraj w serce - natura, kultura, widoki, luz, ludzie + to moje kochane towarzystwo, z którym bym w trakcie tych miesięcy pracowała. Już mnie nawet nie razi ta bieda, ten niby "smród, brud i ubóstwo" ;) Już nawet do stylu jeżdżenia + ton papierosów się przyzwyczaiłam ;) Już coraz bardziej kojarzę nowe słówka i coraz łatwiej jest mi powiedzieć, że chcę to, czy tamto (oczywiście w minimalnym minimum :p). Zdecydowanie chcę tam pojechać na te kilka miesięcy, koniec, kropka. Intensywne trzymanie kciuków i przesyłanie dobrej karmy w okolicach połowy października (wtedy powinny być ogłoszone wyniki) jest mocno wskazane :D Teraz mam dłuższy okres bezrobocia, ale o tym mi się akurat teraz pisać nie chce, będzie jeszcze okazja. Tyle na razie, muszę się powoli przyzwyczaić do pisania. Wejść w ten tryb od nowa. A teraz idę sobie zrobić kawę, pogadać z rodzinką, a potem znowu zatopię się w "Balzakianie" (ach, ten Dehnel i jego styl!). Miłej niedzieli :) |
Zakładki:
1. Najbliżsi
2. Niedalecy
3. Me, myself and I ;)
4. Aktualnie czytam...
( )
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||